Zdalne nauczanie 5-latki 02.06.2020

2 czerwca 2020
  • Temat tygodnia: Niby tacy sami, a całkiem inni

    Temat dnia: "Piłka dla wszystkich"

    Witajcie kochani nie zapomnijcie, że dzisiaj „Popołudnie z bajkami”!


    1. Posłuchaj piosenki o emocjach

    • co to są emocje?
    • o jakich emocjach mówiła piosenka?

    Oglądnij obrazki, nazwij emocje.


    2. Otwórz podręcznik na stronie 82, 83 –
    mama przeczyta ci opowiadanie A. Widzowskiej „Piłka dla wszystkich”, ty oglądnij obrazki.

    Niepełnosprawny Franek z grupy Ady często śnił o tym, że gra w piłkę nożną.
     W snach nie siedział na wózku inwalidzkim, tylko biegał po boisku najszybciej z
     całej drużyny i strzelał najwięcej goli.
    – Brawo, Franek! – krzyczeli kibice.
    – To najlepszy zawodnik! – rozlegały się głosy.  Jednak gdy szczęśliwy i 
    dumny Franek otwierał oczy, od razu uświadamiał sobie, że to był
    tylko sen, a on nigdy nie zostanie piłkarzem. Patrzył na swoje nogi, 
    którymi nie mógł poruszać, i robiło mu się wtedy bardzo smutno.
    Ada przyjaźniła się z Frankiem i bardzo lubiła się z nim bawić. 
    Pewnego dnia zauważyła, że chłopiec jest wyjątkowo radosny. 
    Miał roześmiane oczy i wesoło pomachał do niej, gdy tylko pojawiła się
     w sali. Dziewczynka była ogromnie ciekawa, co jest tego przyczyną. Może dostał
    długo oczekiwany bilet do teatru? A może spełniło się jego marzenie o jeździe na koniu?
    – Cześć! Nie uwierzysz, co się stało! – powiedział Franek,
     gdy Ada usiadła przy nim na dywanie.
    – Opowiedz.
    – W sobotę pojechałem z moim starszym kuzynem na mecz piłki nożnej.
     Grały drużyny z dwóch różnych szkół. Byłem bardzo blisko i 
    mogłem obserwować każdy ruch zawodników!
    – To świetnie. Ja nie przepadam za oglądaniem meczu, ale cieszę się, że ci się podobało –
    odpowiedziała Ada.
    – Mój kuzyn podwiózł mnie do ławki, na której siedzieli zawodnicy rezerwowi.
     I całe szczęście, bo bramkarz skręcił nogę w kostce i trzeba go było zastąpić. 
    Wyobraź sobie, że nagle ktoś kopnął piłkę, a ja ją złapałem!
    – Ojej! Zostałeś bramkarzem?
    – Nie. Po prostu piłka wypadła poza boisko i leciała prosto na mnie. 
    Chwyciłem ją i rzuciłem z powrotem jednemu z napastników.
    – Brawo!
    – A wtedy on na mnie nakrzyczał…
    – Jak to nakrzyczał? Powinien ci podziękować – zdziwiła się Ada.
    – Niestety, nie. Powiedział, żebym się stamtąd wynosił, bo tylko 
    przeszkadzam. A jego koledzy się śmiali i słyszałem, jak mówią o mnie „krasnal na wózku”.
    – Prawdziwi sportowcy się tak nie zachowują! – zezłościła się Ada.
    – Jeden z nich zaczął pokracznie chodzić i wskazywał na mnie palcem,
     a potem wszyscy śmiali się z moich butów. Chciałbym chodzić, 
    nawet taki wykrzywiony, a ja przecież nie mogę chodzić wcale…
     Pomyślałem, że piłka jest nie dla mnie.
    – Myślałam, że opowiesz mi o czymś wesołym. Jak cię zobaczyłam, 
    wyglądałeś na szczęśliwego, a ta historia jest smutna – stwierdziła Ada.
    – Bo jeszcze wszystkiego ci nie opowiedziałem! – uśmiechnął się Franek.
     – Potem wydarzyło się coś wspaniałego! Ada była bardzo ciekawa,
     a Franek opowiadał dalej:
    – Mój kuzyn bardzo się zdenerwował i zdecydował, że zabierze mnie z
     tego boiska, chociaż mecz rozgrywał się dalej. Kiedy odjeżdżałem,
     usłyszałem dźwięk gwizdka. Kapitan drużyny przerwał mecz i zwołał 
    wszystkich zawodników. Nie słyszałem, co do nich mówił, ale po chwili
    dogonił nas, a za nim przybiegła reszta drużyny. Powiedział do mnie tak:
     „Jako kapitan Niebieskich chciałem cię przeprosić za zachowanie moich kolegów. 
    Oni zresztą zrobią to sami”. I wtedy każdy z piłkarzy podszedł do mnie i podał mi rękę. 
    Widziałem, że było im wstyd. Zapytali, jak mam na imię i co mi właściwie dolega.
    – To dobrze, bo już chciałam się wybrać z Olkiem na to boisko
     i im dokopać! – powiedziała
    stanowczo Ada.
    – Chciałaś ich zbić? – spytał zaskoczony Franek.
    – Nie, dokopać im kilka goli. Jak się zdenerwuję, to potrafię kopnąć
     tak mocno jak stąd do
    Krakowa!
    – To szkoda, że cię tam nie było – zaśmiał się chłopiec. Franek opowiedział 
    Adzie ciąg dalszy tej historii. Zawodnicy dowiedzieli się, że chłopiec doskonale 
    zna zasady gry w piłkę nożną, bo razem z tatą ogląda każdy ważny mecz. 
    Zaproponowali Frankowi, żeby został sędzią, dali mu gwizdek i posadzili na
     honorowym miejscu, z którego miał świetny widok na całe boisko.
     Od tej chwili chłopiec bacznie obserwował grę,
    dawał sygnały zawodnikom, a nawet zadecydował o jednym rzucie karnym. 
    Okazało się, że jest bardzo dobrym i uważnym sędzią i nikt nie powiedział
     o nim „sędzia kalosz”, czyli taki, który się nie zna na grze i ciągle się myli.
    – I wiesz, co mi powiedzieli na pożegnanie? – zakończył opowieść Franek. 
    – Powiedzieli, że skoro mam niesprawne nogi i nie mogę grać w piłkę nożną,
     to przecież mam sprawne ręce i mogę grać w koszykówkę. 
    Mój tata dowiedział się, kto prowadzi drużynę koszykarską dla 
    zawodników na wózkach, i od jutra zaczynam treningi. 
    A ja myślałem, że piłka jest nie dla mnie.
    – Piłka jest dla wszystkich! – powiedziała Ada. – Zobaczysz,
     kiedyś przyjdę na mecz koszykówki. Ty będziesz najlepszym koszykarzem,
     a ja będę piszczała najgłośniej ze wszystkich kibiców.
    

    Rozmowa na temat opowiadania.

    • Co śniło się Frankowi?
    • O czym opowiadał Adzie?
    • Jak zachowywali się chłopcy?
    • Co zrobił ich kapitan?
    • Kim został Franek na meczu?
    • Co powiedzieli chłopcy Frankowi na pożegnanie?
    • Co będzie ćwiczył Franek?
    • Jak oceniacie zachowanie chłopców na początku,
      a jak potem, po rozmowie z kapitanem?

    Mama czyta tekst znajdujący się pod ilustracjami w książce.
    I wyjaśni pojęcia tolerancja.

    Tolerancja oznacza cierpliwość i wyrozumiałość dla odmienności.
    Jest poszanowaniem cudzych uczuć, poglądów, upodobań, wierzeń,
    obyczajów i postępowania, choćby były całkowicie odmienne od własnych
    albo zupełnie z nimi sprzeczne.
    Współcześnie rozumiana tolerancja to szacunek dla wolności
    innych ludzi, ich myśli i opinii oraz sposobu życia.

    • Czy chłopcy byli tolerancyjni?
    • Czy znacie inne przypadki braku tolerancji?
      (Wyśmiewanie się z ludzi o innym kolorze skóry,innego wyznania…).
    • Czy należy wyśmiewać się z kogoś, dlatego że jest gruby, jeździ na wózku…?

    3. Zabawa orientacyjno-porządkowa „Dzieci – na spacer Dzieci – do domu.”.

    Chodzisz po ogrodzie, na hasło Do domu,
    zatrzymaj się w wybranym miejscu i przykucnij, powtórz zabawę.

    4. Oglądnij zdjęcia przedstawiające dzieci z różnych kontynentów i wymień
    różnice między nimi (kolor oczu, włosów, kształt oczu)



    Popatrz na twarz dziecka i wymień jej części.


    Narysuj portret wybranego dziecka, w kole lub w kwadracie.
    ( poproś mamę o zrobienie zdjęcia i przysłanie do mnie)

    5. Otwórz kartę pracy cz. 4 na stronie 54., narysuj siebie w swoim ulubionym ubraniu,
    ze swoją ulubioną zabawką.
    Pokoloruj ramkę swoim ulubionym kolorem,
    napisz z pomocą lub samodzielnie swoje imię i nazwisko.

    6. Ćwiczenia oddechowe, artykulacyjne i słuchowe
    po wysłuchaniu wiersza E. Skorek „Dni tygodnia”. ( utrwalamy dni tygodnia)

    Jakie nazwy dni
    tygodnia znamy?
    Czy wszystkie nazwy
    dni pamiętamy?
    Jeśli ktoś lubi
    takie zadania,
    niech się zabiera
    do wyliczania.
    Powietrza dużo
    buzią nabiera
    i na wydechu
    niech dni wymienia:
    − poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela.*
    Jeśli za trudne
    było zadanie,
    ćwicz dalej z nami
    to wyliczanie.
    − Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek,
    piątek, sobota, niedziela.*

    W miejscach oznaczonych * dzieci powtarzają za rodzicem
    nazwy dni tygodnia ( na jednym wydechu)

Język angielski 02.06.2020Zdalne nauczanie “Muchomorki” 02.06.2020